Blog
Opus Lemoniadorum 《 un'opera di cavallo 》
Lemoniadowy
Lemoniadowy – Przynajmniej jedna dziennie! – zabrzmiał w ciemności ukochany, dzielny głos...
25 obserwujących 153 notki 238988 odsłon
Lemoniadowy, 19 sierpnia 2013 r.

Kilka suchych faktów o panu Hardinie

627 33 0 A A A

   W końcu czas złamał ten nadludzki upór. Hardin jął teraz wiele rozmyślać, ale już nie o ucieczce. Zajął się matematyką, historią, teologią, gorliwie uczęszczał do szkółki niedzielnej, wodził rej w kółkach dyskusyjnych, jednym słowem – stał się wzorowym więźniem. Kiedy na koniec ukończył prywatne studium prawa, został przez gubernatora ułaskawiony. Do huntsvilskiego zakładu karnego przybył, mając lat dwadzieścia pięć; wyszedł stamtąd jako człowiek czterdziestojednoletni, przekonany, że rozpocznie nowe życie. 

   Osiadł w Gonzales z zamiarem prowadzenia praktyki adwokackiej. Cóż za szczególna historia! Człowiek, który pogardzał prawem, wybiera sobie zawód, którego istotą jest pogardzał prawem, wybiera sobie zawód, którego istotą jest jego komentowanie. Ale los podstępnie obrócił się przeciw niemu. Hardin nieszczęściem dla siebie wplątał się w spór prasowy z politykiem, który wkrótce wygrał wybory. Hardin musiał więc opuścić Gonzales. Zarzucił kotwicę w El Paso, jednej z ostatnich wysepek barwnego pogranicznego życia swej młodości. Tak, era wielkich rewolwerowców należała już do romantycznej przeszłości. Pułkownik Hickok i Bily Kid nie żyli od wielu lat, Buffalo Bil jeździł ze swoim cyrkiem jako zwykły przedsiębiorca. W El Paso jednak grzmiały jeszcze kolty. 

   Stare namiętności, które zdały się już głęboko pogrzebane, nagle budziły się ze złowieszczym pomrukiem. Hardin, rozgoryczony na społeczeństwo, które na nowej drodze życia rzuca mu kłody pod nogi, złamany przez nieszczęśliwe małżeństwo, wpadł znowu w szpony alkoholu i hazardu. Tymczasem za jego plecami przygotowywały się ohydne rzeczy. Zaraz po jego przybyciu do El Paso dwaj zabijacy, Selman i Scarborough, obaj będący na służbie prawa, pokłócili się, któremu z nich przypadnie przywilej zabicia słynnego Hardina. W rzeczy samej, nietrudno sprowokować do sprzeczki rozgoryczonego i z natury już kłótliwego człowieka. Wkrótce Hardin pokłócił się z Selmanem. Potem poszedł do saloonu Acme i grał przy barze w kości.

   Szeryf John Selman niepostrzeżenie wszedł do baru; w momencie, gdy kostki padały ze stukiem na szynkwas, a prawnik Hardin mówił: – Cztery szóstki wygrywają! – szeryf Selman bez słowa wpakował mu kulę w głowę, a w plecy jeszcze dwie. Człowiek, który zabił najwięcej ludzi ze wszystkich rewolwerowców, uderzył czołem o ladę i z wolna osunął się wzdłuż mahoniowego bufetu. Gdy padł wreszcie na ziemię, był już martwy. Od tego wydarzenia nie upłynął rok, a Scarborough zabił Selmana; ale to już do niniejszej historii nie należy. 

***

Nagrobaek Johna Wesleya Hardina
nagrobek Johna Wesleya Hardina

 

***

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @TICHY ``Koty - to rzecz poważna, cały biznes`` Pewnie, koty to cały świat - również i w...
  • @LULA322 ``A może coś tam mu się za główką schowało:)`` Albo i z przodu, mały...
  • Okolicznościowy czarny kot... ... w liczbie trzynastu sztuk, oczywiście. :)

Tagi

Tematy w dziale Kultura